Wybór miejscówki

Z www.Wiki.Haszysz.com
Skocz do: nawigacja, szukaj
Top.JPG

Wstęp


Znalezienie odpowiedniej miejscówki to połowa sukcesu przy uprawie MJ.
Dlatego w tym dziale postaram się Was poinstruować jak znaleźć „domek” dla naszej roślinki zapewniający odpowiednią
ilość światła oraz bogatą w minerały glebę, z której będzie czerpać substancje odżywcze aby móc rosnąć i dawać duży plon ;)
Artykuł może zdawać się z lekka długawy, ale przecież potrzebujemy zdobyć odpowiednią wiedzę, aby efekt naszej pracy był zadowalający.

edit, KrólAsów/kutasów/Odyn/iec/orginaly DD, itp chochoły, etc alter ega, bo tego pewnie będzie więcej..:

Uprawa Outdoor nie jest trudna, ale za razem łatwa też nie jest. Po pierwsze: chcesz sobie zarobić, i czytasz to na dzień dzisiejszy - pierwsza połowa lutego - masz jeszcze czas iść na siłownie. Z treningu nie polecam zbytnich ciężarów, lepiej skup się na braniu 10-15-20 kg + gryf na "w pizdu razy". Na outdoorze bowiem przyda ci się siła nazwijmy ją "dynamiczna", nie sztuczna, jaką wyhodujesz przy pomocy różnych hormonów. W grę wchodzą białe i czerwone włókna mięśni, czy inaczej wolno i szybko-kurczliwe. [chodzi o to, że jak będziesz na siłce, będą cię wyśmiewać, że jedziesz klatkę np 20-30kg, zamiast 100,120 itp, ale przy-wal komuś sztukę i padnie, do sekretu techniki odsyłam do treningu Bruce'a Lee. [inna sprawa, że po fajtersku sztukę wypłaca się z pleców, a idąc za zasadami tajskich i japońskich wojowników całą energię wyciąga się z ziemi, Lee chyba też miał to w swojej filozofii, jednak i tak pogłębianie tego tematu podpada pod dział "ninjutsu/sztuki walki, więc tutaj podaruję sobie szczegóły :) ] "w pizdu razy" ma znaczenie w przypadku uprawy roślin takie, że gdy będziesz musiał iść te pół kilometra lub więcej z wrzuconymi do plecaka dziesiątkami litrów gleby to dasz radę - będziesz zaadoptowany do niesienia takich balastów. Pisałem o klatce, ale w grę wchodzą plecy - diament czyli inaczej - część z "kapturami" + najszersze i schabowe - uwierz, podniesienie się z kilkudziesięcioma litrami ziemi kilka razy i niesienie ich niewiadomo ile przeciąża plery od kaptórów po "schaby" - "prostowniki pleców", mięcho odpowiedzialne za unoszenie wiader i worków ziemi z prostych nóg. Schaby oczywiście warto po odpowiedniej rozgrzewce robić też tak by je wzmocnić, ale w zasadzie typowo siłowniano, będziemy ich używać do wyprostu, chyba, że opanujemy wybicie z siedzenia "po turecku" z wojskowym plecakiem pełnym ziemi do pozycji pionowej, ----- na sucho poćwiczcie sobie wstawanie z siedzenia "po turecku" do pionu wykonując ruchy takie jak się pływa "żabką" + podniesienie się przy pomocy ud.


tyle z darmowego treningu, jeśli chcecie osiągnąć sukces, uderzcie przez forum - rozpiszę wam plan treningowy i dietę ---> bo trzeba pamiętać o tym, że kopiąc spota niezbędne jest po robocie dostarczenie białka i kalorii :) wyliczcie sobie na wstępie 2.3g białka na kilo waszej masy - masz 80kg walisz dziennie a przynajmniej przed i po robocie w "growerso-treningowy dzien" - 184 g białka, rozbijasz to tak ze walisz 1/3 do 1/2 z twarogu - jak planujesz dlugi pobyt w terenie + reche z czegoś szybkiego zakladajac ze od rana robisz. długi wysiłek = długie dostarczanie białka z twarogu, ale musisz pamiętać, że potrzebna jest energia, reszte jak mowiłem, gdzie indziej..


Przechodząc do konkretów: zapraszam do następnych podpunktów tematu.


Po wstępnym rozpisaniu planu energetycznego do pracy w terenie, warto pomyśleć nad zastosowaniem go w "normalnym" życiu.

Krok I

Przygotowanie


Powinniśmy zacząć szukać dobrej miejscówki jak najwcześniej (jak tylko stopnieją śniegi),
aby mieć czas wybrać odpowiednie miejsce, oraz je przygotować na wprowadzenie się nowych „lokatorek”.


Pierwsza zasada

Której powinniśmy się trzymać brzmi: Najpierw przygotowujemy miejsce, potem wprowadzamy panny.
Wielu początkujących zapaleńców najpierw kiełkuje rośliny w domu, a potem na gwałt szuka miejsca gdzie można by je zasadzić,
w efekcie kończy się to tym, że znajdują oni nieodpowiednie, gdzie ich dziewczyny nie czują się zbyt dobrze, mają mało światła, albo nieodpowiednią glebę.
Żeby uniknąć takiego błędu wystarczy logicznie pomyśleć: Czy przyprowadzilibyśmy swoją dziewczynę do domu, gdzie panuje totalny syf i rozpierdziel?
Raczej wątpię, a jeśli już byśmy się tego podjęli to panna czym prędzej by czmychła i więcej już byśmy jej nie zobaczyli ;)
Tak więc tego MUSIMY się trzymać.

Krok II

Poszukiwanie


Zanim zerwiemy się sprzed komputera i popędzimy w nieznane dobrym posunięciem byłoby wspomóc się satelitą Polski.
Dlaczego? Otóż pomoże nam ona wykryć potencjalne polanki i przerwy w gąszczu leśnym. http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/
Dobrym pomysłem byłoby również skorzystanie z mapy pokazującej, w którym miejscu na horyzoncie pojawia się słońce i o jakiej porze ,dlatego powinniśmy skorzystać z tej mapki: http://suncalc.net

Jak się do tego zabrać?


No więc powinniśmy kierować się pewnymi kryteriami:

  • Odpowiednia wielkość polanki
  • Odległość od domostw, szosy (chcemy uniknąć odkrycia naszej plantacji)
  • Rzeka lub strumyk.
    • Jest to duży plus, bo raczej wątpię, żeby komuś chciało się dymać z baniakami kawał drogi.
    • Wystrzegamy się dużych zbiorników wodnych. Dlaczego? Kąpiący się w nich ludzie mogą odkryć naszego spota.
    • Zamaskowanie

Wyruszamy

[TEMAT W TRAKCIE PISANIA - KA] Kiedy znajdziemy kilka miejscówek spełniających powyższe pozycje, robimy zrzuty ekranu i zaznaczamy
sobie co się gdzie znajduje, a następnie drukujemy je,bierzemy rower i wyjeżdżamy na poszukiwania.

Tutaj przykład potencjalnej miejscówki:
Potencjalna Miejscowka.jpg

Na pierwszą wyprawę nie musimy nic zabierać, ma ona nas tylko na celu uświadomić gdzie mamy zacząć. Wystarczy kilka woreczków śniadaniowych, łyżka obiadowa/mała łopatka i chusteczki do zapakowania jej. W plecaku dużo miejsca nie zajmie a w domu można sprawdzić glebę.
Owszem, można zabrać ze sobą cały ekwipunek, ale po co obciążać się, kiedy być może będziemy musieli przejechać sporo kilometrów. Ważnym terminem na tym etapie jest "Głębia" - słowo zaczerpnięte z żargonu snajperskiego. W najprostszym tłumaczeniu chodzi o to, że miejsce pod potencjalny krzak - jeśli zdecydujemy się robić osobno dołek na roślinę musi być tak ustawiony względem najmniej zamaskowanej części, by nie było go widać. Wykonując kompozycję warto zadbać o odpowiednie tło, zazwyczaj dołek kopany koło drzewka umiejscowiony jest tak, że drzewko/krzak znajduje się za nim od strony północnej. Wiąże się to z typowym rozrostem roślinności względem nasłonecznienia - od strony północnej wszystko słabiej rośnie. Po drugie naturalnie rozmywa sylwetkę waszej rośliny. Nie jest to oczywiście regułą, osoby preferujące wykarczowanie dziupli w gęstych krzakach i tak od każdej strony mają zapewnioną osłonę, jak i ludzie preferujący [trenigi, ale o tym w innym podpunkcie]tu wrzucę zdjęcia LST i innych wynalazków. To samo tyczy się roślin/y wkomponowanej od innych stron, sens tzw. "Głębii" w przypadku upraw polega na tym, by roślina wtapiała się w otoczenie. Wyobraźcie sobie, że idziecie koło miejsca "przy dobrym wietrze" w wystarczającej odległości, by jeśli się rozglądacie konopie, które chcecie znaleźć nie rzucały się wam w oczy. Tak właśnie wygląda dobra głębia + treningi. Faktycznie, pewne substancje nazywane nawozami mogą spowodować, że bez treningów rośliny będą - perwersyjnie widoczne - [fot. na dole strony], jednak jeśli zakładacie, że miejsce może nie być w 80% pewne - [100% nigdy nie ma] - przy odpowiednich technikach uprawy szansa na znalezienie zmniejsza się drastycznie. [do edycji + wstawić scrogi russiana i delavegi]



Jeśli miejsce w rzeczywistości okaże się tak samo taktyczne jak z satelity wtedy będzie sens przyjść ze sprzętem.

Idąc na miejsce potencjalnej uprawy warto zwracać uwagę na okoliczne śmieci, przy odrobinie spostrzegawczości możemy wywróżyć ile czasu minęło od ich pozostawienia. Wyblakłe etykiety na butelkach od mineralki, brak etykiet na tych od browarów, oraz inne śmieci jakie ludzie mają w zwyczaju nie zabierać ze sobą pomogą wam ustalić czy i kiedy ktoś przebywał w okolicy. Na późniejszym etapie uprawy znajomość rozkładu starych jak i pojawienie się nowych będą z kolei jasnym sygnałem by zachować uwagę. Kolejną dosyć często spotykaną sytuacją, odbijającą się nieco na szlachetności outdoorowców jest fakt pozostawiania rekwizytów po sezonie. Jeśli nie chce Wam się ani po przygotowaniu spota ani po wykonaniu nasadzeń pozbierać opakowań od dolomitu, krowiaka, piwek, ziemi albo torfu, azofoski, kubeczków/doniczek itp rzeczy, które ze sobą mieliście, raz, że gdy nie ma jeszcze bujnej zieleni mogą ściągnąć uwagę innych, a dwa szargają waszym wizerunkiem. Tyczy się to też robienia porządków po sezonie - patrz wyżej - nawet dobrze ukryty baniak od jesieni do wiosny będzie kilka razy przesunięty przez dzika.

Krok III

Casting


Kolejnym krokiem będzie wybranie jednej, odpowiedniej miejscówki dla naszych roślin.
Aby nam to ułatwić stworzyłem prowizoryczną tabelkę, która wstępnie pozwoli odrzucić nam te gorsze miejsca.
caption




Druga szkoła Outdooru zamiast gliny preferuje organiczne stanowiska, a przynajmniej wykorzystywanie gleby przenoszonej z okolicy bogatszej w pruchnicę [w trakcie pisania KA]

Kilka dobrych rad

Pomimo, że nasza miejscówka mogła pozytywnie zdać test tabelkowy, nie musi to oznaczać, że już wszystko mamy za sobą,
dlatego rozpisałem zagrożenia, które mogą zagrozić naszej udanej uprawie.

Aby upewnić się, że nasze miejsce jest właśnie TYM, którego potrzebujemy powinniśmy zastanowić się nad paroma kwestiami.
Wybierając nasze miejsce, musimy być pewni naszych zamiarów i ryzyka z jakim się wiąże sadzenie „chwastów”.
Dobrze jest więc cały sprzęt trzymać na miejscu ukryty w krzakach i zabezpieczony przed deszczem, niż wozić to cały czas ze sobą.
Dużym plusem trzymania sprzętu na miejscu jest to, że możemy spokojnie wziąć rower, pojechać na miejsce, a w przypadku gdyby zatrzymali nas niebiescy,
możemy powiedzieć, że nic nie wiemy o tym co tu się dzieje i po prostu pojechaliśmy rowerem na wycieczkę po okolicach.
W przypadku gdybyśmy mieli sprzęt ma plecach, taka wymówka raczej nie zdałaby egzaminu ;)
Możemy oczywiście opracować swoją własną wymówkę np: zbieranie grzybów, owoców leśnych, ziół na nalewki, obserwacja ptaków, wędkarstwo.

  • Pamiętajmy o ludziach, którzy mają w zwyczaju łazić w okolicach lasów, unikajmy miejsc, gdzie zauważamy aktywność człowieka.
głównymi zagrożeniami są: śmieciarze, leśnicy, spacerowicze, jagodziarze, grzybiarze i reszta cała reszta wszystkich zbieraczy.
  • Następną kwestią jest odległość miejscówki od miejsca zamieszkania. Niby im dalej tym lepiej, ale powinnyśmy znać własne chęci i możliwości,
żeby potem nie okazało się, że roślina zostanie przez nas zaniedbana bo „nam się nie chciało”. (W przypadku automatów jest trochę inaczej, bo można je łatwiej ukryć.)
  • Chodzimy różnymi drogami. Nie chcemy chyba wydeptać ścieżki do naszego spota, tak aby ktoś mógł tam trafić, pozbawić nas plonów, a co gorsza wolności.
  • Kolejną kwestią jest znajomość terenu - jest to istotna kwestia w przypadku jakbyśmy musieli szybko wynieść się z naszej miejscówki. Musimy wiedzieć gdzie
uciekać, skąd mogą nadejść niespodziewani goście, lub gdzie mogliby ukryć się policjanci w przypadku "zasadzki na growera".
  • Wybierając miejsce powinniśmy jak najbardziej zniechęcić potencjalnego "odkrywcę" naszego spota, dlatego nie sadzimy w pobliżu miejsca gdzie rosną owoce leśne,
grzyby, gdzie znajdują się leśniczówki, ścieżki leśne, pola uprawne, dzikie kopalnie piachu, zbiorniki wodne, lub gdzie ludzie mogliby pozyskać witki z młodych brzóz.
Nasze miejsce powinno być jak najbardziej trudno dostępne np: bagna, haszcze, pokrzywy, górzysty teren, odgrodzenie rzeką.
  • Uważamy również żeby nie posadzić naszych dzieciątek w jakimś dołku, bo przy większych opadach deszczu mogą zostać one zalane. Dobrym wyjściem jest lekko pochyłe zbocze, albo jakaś górka.
  • Cały czas musimy pamiętać, że kiedy wszystko wokół zacznie kwitnąć naszym pociechom może zabraknąć światła, dlatego warto zapewnić sobie trochę większą przestrzeń niż normalnie byśmy potrzebowali.



Wybierając miejsce dla naszego chwasta, decydujemy o jego przyszłości. Od tego zależy jak duży urośnie, ile da plonu, oraz jak mocne będzie z niego palenie, dlatego tak ważny jest wybór odpowiedniego spota. Oto przykład:


Krok IV

Podsumowanie

Abyśmy niczego nie pominęli, wcześniej przygotowaliśmy sobie podsumowanie,
dzięki któremu będziemy mogli spać spokojnie i będziemy pewni, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik. A więc tak:

  1. Najpierw miejscówka, potem kiełkowanie. (Pamiętamy: nie wprowadzamy foczek do zasyfionego mieszkanka, bo nam się spłoszą).
  2. Zanim wyruszmy, warto zaopatrzyć się w wydrukowane zrzuty satelity polski, na prawdę bardzo ułatwi nam to znalezienie odpowiedniej miejscówki.
  3. Szukając miejsca dla naszych koleżanek kierujemy się takimi kryteriami jak:
    • nasłonecznienie
    • dostęp do wody
    • trudność dostania się osób trzecich
    • żyzność gleby
    • brak dóbr naturalnych, które mogłyby pokusić zbieraczy.
  4. Pamiętamy o zagrożeniach dla naszych roślin jak: grzybiarze, dziki, jelenie, ślimaki, zalania i uwaga na koniec najważniejsze MY SAMI.
    Nie mówimy NIKOMU, o tym, że sadzimy, a broń Boże gdzie sadzimy. Jeżeli my nie potrafimy utrzymać sekretu, dlaczego ma to zrobić ktoś za Nas?
  5. Dobrze jest się również przygotować psychicznie, obmyślić plany, dojścia, drogi ucieczki.
  6. Zawsze staramy się iść inną drogą, aby nie wydeptać ścieżki, co ułatwiłoby osobom postronnym dojście do naszego spota.
  7. Sprzęt dobrze kamuflujemy na miejscu i nie nosimy go ze sobą - jeżeli zatrzymałaby nas policja od razu bylibyśmy podejrzani.
  8. Zawsze dobrze mieć jakieś wytłumaczenie. Nie dajmy policji powodu żeby nas złapali. Dobrze jest potrenować grę aktorską, mieć gotową kwestę. Teraz może Wam się to wydawać śmieszne, ale może Was to uratować
  9. Pomodlić się o szczęście, bo tego nigdy za wiele ;)

Przydatne linki


http://suncalc.net/ - Prosta mapka pomagająca nam stwierdzić w jakim miejscu będzie padać słońce i o jakiej porze.
http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/ - Całkiem dokładna mapa pomagająca nam odnaleźć potencjalne miejsce na naszego spota. [edit, bez obrazy już ten link nie działa spróbuję wykminić lepszy, KA]
http://antistorm.eu/ - mapa za ile +/- spadnie deszcz, dla osób, które sypią mineralny bez granulatu/krystaliczny, latem się przydaje.


I to na tyle! Cały sukces polega na dobrym przygotowaniu i organizacji.
Dzięki za poświęcenie czasu na przeczytanie tego tekstu. ;)


Made by: Pan Policjant 16:53, 25 lut 2012 (CET)