Drapieżniki i szkodniki

Z www.Wiki.Haszysz.com
Skocz do: nawigacja, szukaj

Drapieżniki i szkodniki zawsze są problemem. Zostanie opisanych kilka, na które rolnik może się natknąć podczas uprawy, oraz sposoby jak będzie się ich pozbywał.


Informacja o pestycydach

Pestycydy to środki ochrony roślin, które zabezpieczają ją przed atakiem i zniszczeniem przez szkodniki. Pestycydy to rakotwórcze środki chemiczne, które raczej nie są ulubieńcami zatwardziałych zielonych, ale niestety tylko one działają. Rolnik pamięta, żeby używać tylko pestycydów oznaczonych „Do spożycia”. Pamięta, że to jego kwiaty i może przez nie trafić do szpitala. Przeznaczone do spożycia środki ochrony roślin są relatywnie bezpieczne i znajdzie je na wszystkich kupowanych przez siebie owocach i warzywach w supermarketach. Dokładnie studiuje informacje dołączone do opakowania, bądź skonsultuje się z rolnikiem lub sprzedawcą w ogrodniczym, gdyż każdy pestycyd niewłaściwie stosowany zagraża jego życiu lub zdrowiu. Proste.


Drapieżniki

Sarny i Jelenie – rolnik wie, że upodobały sobie konopie w całości, a jeżeli coś mu zostawią, to na pewno nie kwiaty. Jest ich mnóstwo i rolnik musi się przed nimi zabezpieczyć. Nie wiadomo czemu zawsze z setek krzaków wokoło one wybiorą akurat konopie. Może z tych samych powodów co ludzie? Tego się nie dowiemy, jednak kilka istotnych uwag może nam się przydać na drodze ogrodniczego kunsztu.


Pierwsza sprawa jest następująca: i jedno i drugie z naszego punktu widzenia stanowi zagrożenie. Jeśli wybierasz się wczesną wiosną szykować swoją plantację możesz spotkać w krzakach małe cętkowane zwierztko. Najgorszą opcją jakiej możesz dokonać to pomyśleć sobie, że takowe zostało porzucone i oddane prawom natury. Po to młode sarny, jelenia żadnego małego nie znalazłem.. jeszcze.. mają cętkowaną sierść, żeby się kamuflować. Gdy matka idzie na wyżerę, co by zapewnić składniki do produkcji mleka młody jest ukryty w krzakach. W pewnych okolicznościach człowiek może sobie pomyśleć, że pomoże, ale tylko w bardziej pewnych tak będzie - znalawszy takiego zwierza kiedyś zarzuciłem na niego bluzę i pojmałem. O tym, że weterynarz nie chciał przyjąć, a idąc do leśniczówki dostałem reprymendę nie będę pisał. Widząc takie małe, co nie potrafi się podnieść na nogach odchodzicie i idziecie inną stroną bez dotykania, można przenieść swój zapach i wtedy zwiększa się szansa na porzucenie. Komercyjny sobie pomyśli - pozbędę się szkodnika, będzie dobrze. Nie do końca - porządny "grower" niczym rambo wtapia się w okolicę i wykorzystuje naturalnych informatorów. Brzmi to jak żart, jednak wiedząc, że masz w okolicy zwierzynę możesz się dowiedzieć idąc z nawozem, czy przypadkiem kogoś wcześniej nie było lub nie ma w terenie. Sarny mają to do siebie, że gdy zwęszą zagrożenie "szczekają" do siebie przed ucieczką. Inna sprawa dotycząca chodzenia za dnia jest taka, że jeśli cię zwęszą radośnie spierdolą w podskokach. To również zapewnia bylejakie poczucie bezpieczeństwa. Jeśli jednak przepędziłeś od takiego małego jakiegoś "myśliwego" lub innego mięsożercę - a zwierz ewidentnie jest ranny myślę, że nikt nie będzie moralnie gadał na temat separacji od karmiciela, przyda się zagęszczone mleko takie jak do zabielania kawy + strzykawka do podawania w mordę, wyżej opisana sarenka czy saren, nie wiem, w wyniku braku informacji na temat ich cyklu życia został zawłaszczony, jednak po kuracji takim mlekiem, przepłukania młodego wodą ze strumienia wraz z mułem by pozbyć się mojego zapachu 3/4 sezonu towarzyszyły mi w okolicy. Z punktu widzenia rastamana ciekawa opcja. Te same z resztą "pomogły" zabezpieczać spota.

Jak je odstraszyć?

Wystrzelać. Rolnik może zakupić karabin i wybić wszystkie sarny na polu. Zapach rozkładającego się mięsa na pewno odstraszy następne. A teraz tak na poważnie, poniżej kilka sprawdzonych przez rolników metod.

Mydło - może pokruszyć mydło na płatki i rozrzucić wokół poletka. Intensywny zapach mydła i chemii skutecznie je odstraszy. Ale musi powtarzać tę czynność co najmniej co 2 tygodnie.

Zapach ludzi - sarny nie lubią ludzi i uciekają z miejsc, gdzie wyczują ich zapach. Najprostszy dla rolnika sposób to zostawiać swój mocz wokoło poletka za każdym razem, kiedy się tam wybierze. Może również zostawić na miejscu swoje odchody. Rolnicy często przywożą na miejsce mocz w kilku butelkach i rozlewają go podczas kontroli uprawy.

Ogrodzenie – rolnik może zrobić płotek wokół plantacji, tak by głodna sarna się tam nie dostała. Może być wykonany ze zwykłego drutu albo sznura, najlepiej jednak sprawdza się drut kolczasty. Rozwija się go wokół roślin, w odległości co najmniej metra od każdej i do wysokości 2 metrów, robiąc kilka poziomów. To rolnikowi powinno wystarczyć, by nie pozwolić na zbliżenie się do uprawy zwierzętom.

Proszek do prania, w słoiku rozcięczyć z wodą, ok 100g proszku, ok 200 max wody, ustawić tak żeby się nie wylało. pamiętamy o tym, że słoik musi pomieścić deszcz, burzę i inne oberwania chmur. woda z niego odparuje w trakcie pory suchej, ale ważne, by się nie wylało. Patent jest dobry, wielu ludzi tak postępuje, przy wizycie, w której nie czuć na miejscówce zapachu oroszku wystarczy patykiem czy kawałkiem trzciny wymieszać zawartość. Po jakimś czasie będzie w nim robactwo i będzie gniło, ale to nie przeszkadza w działaniu. proporcje oczywiście zleżą od marki proszku :) chodzi o to żeby była zawiesina, ale też by było miejsce dla deszczu. Działa jak mydło.

Bobry- również mogą zaszkodzić uprawie, poodgryzać rośliny i zostawić rolnika z niczym. Podobnie jak przy sarnach, mocz lub ogrodzenie powinno wystarczyć.


Króliki - Podobnie jak sarny i bobry. Mocz i ogrodzenie, gęste i niskie. Króliki potrafią porcjami wyjadać plantację i w kilka dni załatwić wszystkie rośliny.


Krety - Rolnik znajduje najbliższy kopiec kreta i aplikuje do otworu albo wokół kopca preparat zawierający chloryny. To je odstraszy. W sklepach ogrodniczych znajdują się środki na krety, hodowca na pewno się w nie zaopatrzy.



Szkodniki


Przeciw szkodnikom można stosować odwary z roślin, które zostały opisane poniżej.

Koniki polne Potrafią hodowcom zajść za skórę. Rolnik zaopatrzy się w środek owadobójczy i opryska nim rośliny. Dokładnie czyta ulotki. To powinno odstraszyć również inne owady.

Gąsienice i larwy W sklepach znajdują się środki odstraszające te szkodniki. Są dostępne w każdym ogrodniczym, zazwyczaj naprawdę skuteczne.

Mączlik Małe larwy pokryte białymi, woskowymi nićmi osiadające na dolnej stronie liści. Zwalcza się je poprzez opryskiwanie 4-5 razy rośliny specjalnymi insektycydami w odstępach tygodniowych. Można użyć również roztworu szarego mydła i spryskiwać rośliny 4-5 razy w odstępach 5 dniowych. Dolne strony liści muszą być całkowicie zwilżone. Po użyciu roztworu z mydła rolnik dokładnie spłucze roślinę, ale dopiero kiedy już wyschnie, po ok. 15 minutach.

Mszyce Podobnie jak mączlik. Czarne szkodniki pokrywające całe rośliny. Załatwia się je insektycydami lub roztworem szarego mydła, spryskując kilkukrotnie w odstępach tygodniowych.

Ślimaki Robi się wokoło rośliny zakole* *okręgi, zakola to ma facet na berecie, lub rzeka w miejscach slalomu z soli kuchennej i pół metra od niego kolejne. Sól jest zabójcza dla ślimaków. Sól można nie zabrać na spota bo -- zepsuje teren i spowoduje złe wchłanianie innych soli.

Ślimaki. Będąc na etapie czytania tego typu wywodów, pisał pewien spec, że "piwo jest dobre, jednak trudno jest je donieść na miejscówkę" - albo coś w takim stylu. Coś w tym jest, gdy jest lato, ty idziesz w stroju wiosenno-jesiennym - są problemy, by donieść smaczne źródło wody. Opcji ze ślimakami jest kilka: możecie wziąć ze sobą kilka piw, ale pewnie je wypijecie, możecie zrobić zaporę z miedzianego drutu, lub możecie zastosować radykalny granulat.

Granulat ma to do siebie, że są dwa : mentolowy tzw. "naturalny" oraz "chemiczny" - jedno i drugie polega na miedzi + aromatach. To te niebieskie granulki. i jedno i drugie trzeba stosować tak długo, aż krzaki nie będą na tyle duże by same sobie poradzić, więc nie będę pisał ile tygodni dokładnie. Sypiąc granulat pamiętaj o tym by robić to w promieniu co najmniej 20-30cm od rosliny za pierwszym razem. Osoby robiące rabaty mogą wysypać ten środek naokoło.

Osobiście uważam, że niesienie tłuczki szklanej mija się z celem, jeśli nawet nie wywoła to "ogniska" istnieje szansa, jeśli wasz "spot się sprawdzi", sadząc na "zrobionym" spocie na następny rok - ale o tym w następnych działach -- potniecie się i będą same problemy.


Roztocza Postępowanie jak w przypadku mączlika.

Termity Nie lubią wody. Można zlać roślinę wodą lub załatwić je środkiem na insekty.

Mrówki Zrobią sobie mrowisko blisko roślin. Można usunąć je kwasem borowym lub pestycydem zwalczającym kolonie mrówek.

W celu zapobiegania grzybom można stosować pestycydy przeciwgrzybiczne.


Zapobieganie jest ważniejsze od zwalczania!

Podczas wysadzania i wzrostu na zewnątrz można opryskać liście i ziemię odwarem ze skrzypu (przepisy na odwary poniżej), co zapobiega porażeniom przez grzyby.

Odwar z wrotyczu zapobiega powstawaniu koloni mączniaków.

Na samym początku małą kolonię szkodników można usunąć ręcznie. Rolnik obserwuje rośliny.

Odwary z roślin

Opryskuje się nimi rośliny w celu zapobiegania szkodnikom i grzybom.

Przygotowanie: 1 kg świeżego ziela lub ok. 250 g suszonego zalać 10 litrami wody, zostawić na dobę. Następnie gotować ok. pół godziny, ostudzić, przecedzić, dwukrotnie rozcieńczyć i natychmiast stosować.

Używa się odwarów z następujących roślin.

Skrzyp polny – przędziorki, mączniaki i grzyby glebowe Odwar z wrotyczu – przędziorki, gąsienice, mączniak Odwar z piołunu – mszyce, przędziorki, mrówki



Używanie insektycydów (środków na insekty).

Środki ochrony roślin również zabijają organizmy pożyteczne, takie jak biedronki, które wybijają insekty. Kiedy rolnik zastosuje od razu te środki, później kolonie będą już rozprzestrzeniały się bez przeszkód. Do wielkich upraw stosuje się opryskiwacz plecakowy lub mały ręczny. Do kilku krzaków wystarczy mały opryskiwacz z pompką, jak np. z płynem do mycia okien. Po użyciu go z insektycydami może służyć tylko do tego celu. Nie opryskuje się roślin z góry, bo kolonie z reguły tworzą się pod spodem liści.

Rolnicy zawsze czytają ulotki od tych środków.


Używanie fungicydów (środków przeciwgrzybicznych) Stosuje się podobnie jak insektycydy. Nie stosuje się ich w trakcie deszczu, kiedy mogą być szybko zmyte i nieefektywne.



Tak wygląda sprawa zapobiegania podstawowym problemom związanymi z drapieżnikami i szkodnikami.

Wykorzystane tu fragmenty tekstu pochodzą z archaicznej wersji mojej książki, przed poprawkami i korektą: "ABC Uprawy Marihuany".

Pozdrawiam i życzę sukcesów przy zwalczaniu ewentualnych problemów.

Al Mighty -----------> razem z Królem Asów, a co, nie będę specialistycznie swoich pogrubień oznaczał ;) Tekst tłustą czcionką